Chrześcijański duch we współczesnym świecie

Zadanie jakie sobie stawiamy Kodeks Prawa Kanonicznego określa: "służba Kościołowi w dziele ożywienia duchem chrześcijańskim porządku doczesnego" (KPK Kan. 298.

Wybiegając poza sformułowania kodeksowe dodał bym: szczególnie w takich miejscach, które tego ożywienia najbardziej potrzebują. Franciszek  z Asyżu porzucając dotychczasowy styl życia poszedł do trędowatych, biednych i zepchniętych przez ówczesny świat na margines życia społecznego. Wbrew pozorom takich środowisk i ludzi w podobnych sytuacjach również dziś nie brakuje.

Myślę tutaj w szczególności o środowisku polskiej wsi; szczególnie tych małych wsi, w których prawie nic się nie dzieje. W takich miejscach Kościół potrzebuje apostołów, którzy z nową mocą zaniosą Ewangelię  głoszoną i „czytaną” w konkretnym horyzoncie codziennego życia. Pozwolę sobie wspomnieć słowa śp. Biskupa Jana Szlagi: „Sytuacja ludności post PGR-owskiej nie poprawiła się wiele. Panuje tam bieda i jeszcze gorsza od biedy bezradność. Odnosi się wrażenie, jakby życie tam zamarło. Brak jest jakiejkolwiek inicjatywy. Problem ten rzutuje także na Kościół i jego życie. Praktyki religijne maleją. W sprawach kościelnych ludzie ci pozostają na uboczu. Nie chcą współpracować z księżmi. Kapłani mają olbrzymie trudności z dotarciem do tych społeczności".

Prawie całkowitej laicyzacji uległy nasze miejsca pracy. Pogoń za pieniądzem i troska zachowania pracy za wszelką cenę sprawiły, że chrześcijanin w środowisku swojej pracy zarobkowej staje się często „maszyną”, która bez wielkich oporów wyzbywa się ludzkich cech czy chrześcijańskiego stylu bycia i życia. Podobny proces dotyka szkoły i przedszkola, gdzie nauczyciel „wykonuje” swój zawód, a nie „jest obecny” całym sobą i dzieląc się wiedzą „świadczy” o Bogu.

Przykłady środowisk i sytuacji, które wymagają dzisiaj „ożywienia” duchem chrześcijańskim można by przywoływać wiele. Trzeba szukać sposobów „odnowy braterstwa” miedzy ludźmi  wracając do Żywej Ewangelii, tak jak uczynił to św. Franciszek. I potrzeba takiej odwagi jaką zaprezentował św. Maksymilian zakładając Rycerstwo Niepokalanej by przeciwstawić się fali masowych ataków masonerii i oddając życie za drugiego współwięźnia.

Nasz czas potrzebuje takich apostołów.